Piwo z rana jak śmietana

Jeden z moich fejsbukowych znajomych podlinkował na FB artykuł o piwie, z którego wynika, że jest ono super zdrowe, gdyż:

  1. Obniża ryzyko kamieni nerkowch,
  2. Podnosi ilość witamin z grupy B,
  3. Pomaga zasnąć i dobrze spać- to mnie bardzo zdziwiło, gdyż powszechnie wiadomo, że alkohol sprawia tylko iluzję iż wspomaga sen,
  4. Poprawia wygląd skóry,
  5. Zmniejsza stres i lęk związany z pracą- teraz rozumiem, dlaczego dawniej zalecano robotnikom piwo przed i w pracy,
  6. Zapobiega demencji i chorobie Alzheimera.
Wszystko fajnie, tylko dlaczego szkodzi salicylanowcom? Ale, ale może nie jest tak źle. Moje ostatnie odkrycia „naukowe” dowodzą, że nie każde piwo szkodzi.

Odkryłem, że nie szkodzą piwa ciemne typu porter (dolnej fermentacji- typu bałtyckiego) i dunkel. Jest tylko jeden warunek w składzie nie mogą mieć drożdży. Dziwne to bo każde piwo fermentuje dzięki drożdżom, ale zauważyłem, że jak na etykiecie ich nie ma, to mi nie szkodzi. Może jak są na etykiecie, to oznacza, że są extra dodatkowo dodawane na późniejszych etapach produkcji i dlatego szkodzą? Nie wiem.
Np. wiki podaje, że portery bałtyckie to ciemne, bardzo mocne i treściwe piwo dolnej fermentacji warzone z kombinacji słodów jasnych i ciemnych i że jedynie DOPUSZCZALNE jest jednak aby piwo w tym gatunku, fermentowane było drożdżami górnej fermentacji.To by wszystko wyjaśniało- brak drożdży na etykiecie, to brak drożdży w ogóle, czyli hulaj dusza salicylanowca… piekła nie ma! :)

Jedno jest pewne niektóre portery i dunkle w butelkach szklanych mogę popijać i nie mam kataru czy duszności jak po innych piwach.
Tu uwaga! Może tylko ja tak mam. Jesteś salicylanowcem, to uważaj na WSZYSTKIE  piwa. Jeśli już chcesz testować, to zrób to stopniowo- jednego dnia łyczek, drugiego dwa… i koniecznie skonsultuj ze swoim lekarzem lub farmaceutą :)
 
Fotka By Henryk Kotowski z angielskiej Wikipedii – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4430814
Opublikowano Leczenie i profilaktyka, Żywność gotowa | Otagowano , , , , , , | 2 komentarzy

Krupnik na indyczych chrząstkach

Dziś kolejna wizyta w nowo odkrytym sklepie drobiarskim. Tym razem zobaczyłem ścinki mięsa drobiowego, ale „jakieś takie dziwne”… Pytam co to takiego? Pani odpowiada, że chrząstki indycze dla psa. Pytam jak to chrząstki, skoro ja widzę mięso? Po bliższym przyjrzeniu się rzeczywiście dostrzegam chrząstki i odrobinę kości – tej miękkiej części przylegającej do chrząstki.
Stwierdzam, że szkoda dla psa, choć mój pies to nie takie smakołyki czasem jada. Na to pani odpowiada, że wiele osób kupuje to na zupy. I tu eureka!  - Pomyślałem. Doskonałe mięso na krupnik drobiowy! Zatem kupiłem tego „czegoś” trzy duże garści pewnie gdzieś koło 0,7kg, ale głowy nie dam sobie uciąć, że to tyle, bo zapodziałem gdzieś paragon… i zrobiłem pyszny krupnik! Nie dość, że krupnik pyszny, to jeszcze pyszne chrząstki do objadania dla mnie i… resztki dla psa :)


Składniki:

  • 0,7-1kg chrząstek indyczych,
  • 1 pietruszka,
  • 1 duży seler,
  • 1 marchew,
  • 1 por,
  • 4 średnie ziemniaki,
  • 1 szkl. kaszy jęczmiennej lub pęczaku,
  • 1/2 czosnku,
  • 5 łyżek sosu sojowego (bez dodatków),
  • sól, pieprz,
  • natka pietruszki.

Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, a bez kaszy również w diecie bezglutenowej.

Chrząstki umyć i gotować, na małym ogniu, w osolonej wodzie, do czasu aż przestaną pojawiać się „szumy”, które z powierzchni wywaru należy zdejmować łyżką. Dodać wypłukaną kaszę i gotować ok. 10-15 minut. Marchewkę, pietruszkę, seler obrać i pokroić w kostkę, por również pokroić, wrzucić na patelnię. Wszystko poddusić na maśle na małym ogniu, żeby masła nie przypalić, chyba, że mamy klarowane) przez kilka minut, następnie przełożyć do wywaru. Ziemniaki obrać, umyć, pokroić w drobną kostkę i dodać do gotującej się zupy. Gotujemy do czasu, aż zmiękną ziemniaki i kasza. Wyłączamy palnik. Dodajemy zmiażdżony czosnek, sos sojowy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem (pieprzu z umiarem bo ma dużo salicylanów). Na koniec wsypujemy posiekaną natkę pietruszki.
W wersji dla niesalicylanowców na etapie dodawania ziemniaków dodać curry, które podkreśli dodatkowo smak drobiowego wywaru.
Gotowe. Smacznie, szybko i zgodnie z dietą.
Opublikowano Przepisy, Zupy | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Flaczki na indyczych żołądkach – dwie pieczenie na jednym ogniu

Miałem ochotę na rosół, zatem poszedłem do drobiowego stoiska na „naszej” hali kupców i… kupiłem żołądki indycze. Oczywiście nie tylko – dokupiłem żołądki do „zestawu rosołowego” składającego się porcji rosołowej (korpus ze skrzydełkami i szyją, pozbawiony „tylko” piersi i nóżek) oraz warzyw. A co z żołądkami – zrobiłem z nich flaczki, które zalałem ugotowanym rosołem i zasypałem gotowanymi warzywami z rosołu. DWIE PIECZENIE NA JEDNYM OGNIU :)

Skład:dav

    • 1,5- 2l rosołu,
    • warzywa z rosołu,
    • biała część pora (zielona poszła na rosół),
    • 8-9 żołądków indyczych,
    • duża cebula,
    • 1/2 czosnku polskiego,
    • 3 łyżki prawdziwego masła,
    • natka pietruszki,
    • ewentualnie makaron jajeczny,
    • sól, pieprz do smaku.

Danie odpowiednie w diecie: niskosalicylanowej i bezglutenowej.

Żołądki ze sklepu teoretycznie są już „sprawione”, ale lepiej dokładnie je obejrzeć, żeby potem w zupie nie znaleźć czegoś niemiłego…
Następnie wszystkie bardzo dokładnie umyć i zalać wodą, a następnie zagotować, i trzymać tak gdzieś 15 minut na wrzątku. Następnie wodę wylać, a żołądki ostudzić i pokroić w cienkie paski.
W tym czasie gotować rosół.
Cebulę i białą część pora pokroić w kostkę i usmażyć na wolnym ogniu na maśle. Na małym ogniu, żeby masła nie przypalić, chyba że mamy masło klarowane. Można do tego wykorzystać garnek, w którym będziemy gotować flaczki.
Do usmażonej cebuli i pora dodać pokrojone w kostkę warzywa z rosołu oraz flaczki – pokrojone w paski żołądki, chwilę jeszcze posmażyć i zalać rosołem, tak by wywar przykrył wszystko w garnku, ale żeby nie było zbyt rzadko.
Potem wszystko gotować na wolnym ogniu aż flaczki będą miękkie… Doprawiać solą i pieprzem (biały ma mniej salicylanów, ale czarny w niewielkiej ilości też nie zaszkodzi). Zasypać natką pietruszki oraz zgniecionym czosnkiem.
Można też odlać część i dla domowników „niesalicylanowych” dodatkowo doprawić majerankiem, gałką muszkatołową, ostrą papryką i curry.

Gotowe. Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

Opublikowano Przepisy, Zupy | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Zeszprotany brokuł

Brokuł i szprotka? To się da zjeść? Da się- jest smaczne i zdrowe – duuuużo wapnia, białka i tłuszczów omega-3! Dla tych, którzy uważają, że szprotka jest dobra wyłącznie dla kota, niech spróbują zamiast szproty wędzoną makrelę, albo sardynkę z puszki – będzie mniej ekstremalnie…

Skład:

  • 1 brokuł,
  • 3-4 duże garści szprotki wędzonej,
  • 3 łyżki stołowe oleju rzepakowego,
  • 200g makaronu typu pene lub świderki (dałem oba),
  • 2 do 4 ząbków czosnku (zależy od gustu),
  • 10 dkg sera typu „oscypek”,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej oraz gdy użyjecie makaronu ryżowego – bezglutenowej.

Przed zagotowaniem makaronu oraz brokuła przygotowujemy masę rybną.
Szproty pozbawiamy łebków i ogonów, rozgniatam je, dodajemy zgnieciony czosnek, starty na tarce ser, olej oraz sól (uwaga na sól- szproty są czasem bardzo słone) i odrobinę pieprzu. Wszystko dokładnie mieszamy.
Brokuł myjemy, dzielimy na małe różyczki i gotujemy w osolonej wodzie. gdy zacznie się gotować – dodać makaron. Gotujemy aż makaron zmięknie (zalecam do osiągnięcia stanu al dente).
Makaron i brokuły odcedzamy. Gorący (!) makaron i gorące (!) brokuły wrzucamy do masy rybnej, mieszamy aż wszystko połączy się z gorącym „wkładem”.
Gotowe! Szybko, smacznie i z godnie z dietą.

DSCN0767-m

Opublikowano Dania główne, Przepisy | Otagowano , , , , , , , | 3 komentarzy

Wątróbka drobiowa ze złotym jabłkiem i makaronem jajecznym

Wątróbka drobiowa - składnica wszystkiego co dobre i łatwa w przygotowaniu.

W zaledwie stugramowej porcji wątróbki drobiowej znajduje się:

  • niemal 10mg żelaza, czyli aż dwadzieścia razy więcej niż w piersi z kurczaka! Dla przypomnienia dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek wynosi u mężczyzn 12mg, a u kobiet 18mg;
  • ponad 3,5mg cynku, co pozwala pokryć około 30% dziennego zapotrzebowania osoby dorosłej;
  • około 19g protein o wysokiej wartości biologicznej,

Wątróbka drobiowa dostarcza potężnej dawki witaminy A oraz witamin z grupy B, zwłaszcza kobalaminy (witamina B12), ryboflawiny (witamina B2) oraz niacyny (witamina B3).

Przy zakupie wątróbki należy uważać na jej świeżość – podroby mają to do siebie, że szybko się psują, dużo szybciej niż mięso. Dlatego wybierając podroby, należy ocenić zarówno ich wygląd jak i zapach. Wątróbka powinna mieć jednolity kolor, bez jaśniejszych i ciemniejszych przebarwień, błyszczącą powierzchnię, być śliska w dotyku. Jeśli jest lepka i/lub pachnie zamiast mięsem octem czy po prostu podśmierduje lepiej dać sobie spokój z jej zakupem.

Tym razem będzie ze złotym jabłkiem- jednym z niewielu dopuszczalnych dla salicylanowców!

Skład:

  • 700 g wątróbki drobiowej,
  • 3-4 spore cebule,
  • duże jabłko golden delicious,
  • olej rzepakowy do smażenia,
  • sól, pieprz do smaku.

Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej

Cebulę obrać i pokroić w piórka lub grubą kostkę i posolić. Usmażyć na oleju, tak aby lekko się przyrumieniła. Odłożyć na czysty talerz.

Wątróbkę umyć w zimnej wodzie, jeśli jest zbyt duża to poporcjować. Nie solić, bo stwardnieje! Obrać i pokroić w kostkę umyte uprzednio jabłka.

Wrzucić na rozgrzany olej i podsmażyć ze wszystkich stron, aby się zarumieniła, potem zmniejszyć ogień i na małym ogniu dusić przez 15min. 

Dodać uprzednio usmażoną cebulę, pieprz oraz sól do smaku i na wolnym ogniu smażyć jeszcze 5min. Na wszelki wypadek przed podaniem rozkroić największy kawałek i sprawdzić czy w środku nie jest surowy. Gotowe!

Szybko, smacznie i zgodnie z dietą.

Zalecam wątróbkę pokroić drobniej i podać z makaronem jajecznym – pycha! Jeśli już podajemy z makaronem to zalecam ugotować go al dente, potem przelać zimną wodą (hartowanie), wsypać na patelnię i zamieszać z wątróbką, coś jak gulasz…

Opublikowano Dania główne, Przepisy | Otagowano , , , , , , | 1 komentarz

Oszukane ślimaki z makaronem jajecznym

Dawno nic się nie działo- jadłem to co już było na blogu, albo robiłem na tyle niefotogeniczne dania, czasem również nowe, że nie publikowałem ich wcale :)
Tym razem będzie niespodzianka – ślimaki! Co prawda fałszywe, bo z kurzych żołądków, ale zawsze!
Ślimaki były pomyślane jako przystawka dla znajomych, którzy wpadli do nas wieczorem, ale na wieść, że chcę ich częstować ślimakami skrzywili się tylko. Próbując ratować sytuację przyznałem, że to żołądki – skrzywili się jeszcze bardziej. Tym sposobem dnia następnego, na obiad, był makaron jajeczny ze ślimakami – pycha!

Skład:

    • 3-4 garści żołądków kurzych,
    • duża cebula,
    • 1/2 czosnku,
    • 1 łyżka prawdziwego masła,
    • natka pietruszki,
    • ewentualnie makaron jajeczny,
    • sól, pieprz do smaku.

Danie odpowiednie w diecie: niskosalicylanowej

Żołądki ze sklepu teoretycznie są już „sprawione”, ale przezornie dokładnie je pooglądałem i znalazłem jeszcze co nieco… Przy okazji powycinałem błonki, żyłki i wszystkie elementy, które wydawały mi się mniej apatyczne – zostały tylko kawałki mięsa wyglądające jak ślimaki :)
Następnie wszystko bardzo dokładnie umyłem i co większe kawałki pokroiłem na mniejsze.
Zagotowałem wody- wrzuciłem „ślimaki” na wrzątek (na minutę- dwie, żeby się sparzyły). Sparzone żołądki odlałem i wrzuciłem na patelnię. Zalałem wodą (tak aby się w niej dusiły, a nie gotowały – może szklanka, może dwie), dodałem łyżkę masła, posoliłem, popieprzyłem, dodałem natki pietruszki i zgniecionego czosnku i oczywiście pokrojoną w piórka cebulę… Wszystko zamieszałem. Podpaliłem pod patelnią gaz na maksa, żeby wszystko szybko zaczęło bulgotać. Po czym ogień zrobiłem mały, żeby się spokojnie dusiło… i czekałem…
Po 40 minutach czekania (czasem zamieszałem) miałem gotowe ślimaczki, tylko jeszcze trochę doprawiłem i można było podawać – pychota! Można je podawać jako przystawkę na ciepło, na zimno, można do białego półwytrawnego wina, można jako gulasz z makaronem jajecznym… Uparłem się na jajeczny, bo lepiej smakuje niż bez-jajeczne, pędzone na kurkumie, która przecież salicylanowcom szkodzi…
Jeśli już podajemy z makaronem to zalecam ugotować go al dente, potem przelać zimną wodą (hartowanie), wsypać na patelnię i zamieszać z żołądkami, coś jak gulasz… 

Gotowe. Szybko, smacznie i bez salicylanów.

DSCN0293m

Opublikowano Dania główne, Przekąski, sałatki, Przepisy | Otagowano , , , , , , , , | 1 komentarz

Makaron z twarogiem i prażonym słonecznikiem – danie główne w 20min

Dziś kolejne danie z serii ekspresowych i znów z niczego :). Wystarczy twaróg, słonecznik, makaron i… woda. Mimo, że proste i szybkie, to jest zaskakująco smaczne. Warto spróbować.

Skład:

  • 250g makaronu (najlepiej jakichś karbowany, nie rurki),
  • 250g twarogu chudego lub półtłustego,
  • 120g słonecznika łuskanego,
  • 1 duża cebula,
  • olej rzepakowy do smażenia – kilka łyżek stołowych,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie: niskosalicylanowej, wegetariańskiej, bezglutenowej (jeśli użyjemy makaronu ryżowego).

Nastawić osoloną wodę na makaron.
Słonecznik uprażyć na patelni – trzymać na patelni bez tłuszczu aż zacznie brązowieć, przy tym mieszać. Uwaga, żeby nie spalić.
Na rozgrzanej po prażeniu patelni usmażyć na oleju posoloną cebulę pokrojoną w kostkę. 

Słonecznik i cebulę wymieszać w jakimś głębokim naczyniu (musi się tam jeszcze zmieścić makaron). Do „mieszanki” po jej delikatnym przestudzeniu wkruszyć twaróg i dokładnie wymieszać. Porządnie doprawić do smaku solą i pieprzem. Salicylanowcy uwaga na dużą ilość pieprzu – salicylany!

Makaron ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, ale najlepiej al dente.
Po ugotowaniu makaron przecedzić, ale nie zalewać zimną wodą, tylko wrzucić do zmieszanej cebuli, słonecznika i twarogu – zamieszać. Powtórnie doprawić, jeśli „farsz” był zbyt delikatny.
Gotowe. Szybko, smacznie i bez salicylanów!

kluski

Opublikowano Dania główne, Przepisy, Wegetariańskie | Otagowano , , , , , , , , | 2 komentarzy

Jarska zupa fasolowa – zupa „nic”

Czas przed zakupami – w lodówce pusto, a jeść się chce. Po szafce od jakiegoś czasu pęta się paczka czerwonej fasoli, na którą nikt nie ma pomysłu. Chyba nadszedł jej kres – czas ją zjeść.

Przed wyjściem do pracy namoczyłem fasolę w wodzie, po powrocie czekała napęczniała i miękka – gotowa do ugotowania, a że nie bardzo miałem co z niej przyżądzić, to gotowałem ją do miękkości, dodałem makaronu i przypraw – wyszła smaczna i pożywna zupa fasolowa z… niczego :)

Skład:

  • fasola czerowna – kilka garści,
  • makaron razowy pszenny – połowa objętości fasoli,
  • sos sojowy, sól, pieprz do smaku.

Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej

Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu w osolonej wodzie – najlepiej al dente.
Namoczoną kilka godzin wcześniej fasolę gotować do miękkości w osolonej wodzie.
Po ugotowaniu dodać sos sojowy, przyprawy i makaron, pogotować jeszcze chwilę. Ewentualnie jeszcze doprawić do smaku.
Gotowe. Szybko, smacznie i bez salicylanów.

zupa fasolowam

Opublikowano Przepisy, Wegetariańskie, Zupy | Otagowano , , , , , | Skomentuj

ANKIETA- Czy po przyjęciu jakichkolwiek antybiotyków choć na chwilę zniknęły Twoje objawy nadwrażliwości na salicylany?

Zapraszam do odpowiedzi na kolejną organizowaną przez „Jedz i Lecz” ankietę pt. „Czy po przyjęciu jakichkolwiek antybiotyków choć na chwilę zniknęły Twoje objawy nadwrażliwości na salicylany?”


Do stworzenia tej ankiety sprowokowały mnie często pojawiające się od Was sygnały zarówno na FORUM- pogadajmy, jak i w e-mailach. Tym bardziej mnie to zaintrygowało, że miałem ponad rok temu podobne doświadczenie.
Zatem proszę o czynny udział w ankiecie bez względu na to czy pomogły wam kiedykolwiek jakiekolwiek antybiotyki, czy nie, nawet gdy pomogły przypadkiem np. przy walce z inną infekcją.
Jeśli jednak pomogły to w komentarzach pod tym wpisem proszę o informacje o tym jaki to był antybiotyk i na jak długo przyniósł ulgę…
Ankieta jest dostępna po prawej stronie bloga Jedz i Lecz

Opublikowano Leczenie i profilaktyka | Otagowano , , | Skomentuj

Wątróbka drobiowa – pyszna, zdrowa i łatwa w przygotowaniu

Wątróbka drobiowa - składnica wszystkiego co dobre i łatwa w przygotowaniu.
W zaledwie stugramowej porcji wątróbki drobiowej znajduje się:

  • niemal 10mg żelaza, czyli aż dwadzieścia razy więcej niż w piersi z kurczaka! Dla przypomnienia dzienne zapotrzebowanie na ten pierwiastek wynosi u mężczyzn 12mg, a u kobiet 18mg;
  • ponad 3,5mg cynku, co pozwala pokryć około 30% dziennego zapotrzebowania osoby dorosłej;
  • około 19g protein o wysokiej wartości biologicznej,
Wątróbka drobiowa dostarcza potężnej dawki witaminy A oraz witamin z grupy B, zwłaszcza kobalaminy (witamina B12), ryboflawiny (witamina B2) oraz niacyny (witamina B3).

Przy zakupie wątróbki należy uważać na jej świeżość – podroby mają to do siebie, że szybko się psują, dużo szybciej niż mięso. Dlatego wybierając podroby, należy ocenić zarówno ich wygląd jak i zapach. Wątróbka powinna mieć jednolity kolor, bez jaśniejszych i ciemniejszych przebarwień, błyszczącą powierzchnię, być śliska w dotyku. Jeśli jest lepka i/lub pachnie zamiast mięsem octem czy po prostu podśmierduje lepiej dać sobie spokój z jej zakupem. 

Skład:

  • 700 g wątróbki drobiowej,
  • 3-4 spore cebule,
  • olej rzepakowy do smażenia,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej i bezglutenowej.

Cebulę obrać i pokroić w piórka i posolić. Usmażyć na oleju, tak aby lekko się przyrumieniła. Odłożyć na czysty talerz.
Wątróbkę umyć w zimnej wodzie, jeśli jest zbyt duża to poporcjować. Nie solić, bo stwardnieje!
Wrzucić na rozgrzany olej i podsmażyć ze wszystkich stron, aby się zarumieniła, potem zmniejszyć ogień i na małym ogniu dusić przez 15min. 
Dodać uprzednio usmażoną cebulę, pieprz oraz sól do smaku i na wolnym ogniu smażyć jeszcze 5min. Na wszelki wypadek przed podaniem rozkroić największy kawałek i sprawdzić czy w środku nie jest surowy. Gotowe!
Szybko, smacznie i bez salicylanów!

watrobkam

Opublikowano Dania główne, Przekąski, sałatki, Przepisy | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Dieta ryżowa – oczyszcza i odchudza

Kolejna próba z rożnymi dietami oczyszczającymi i jednocześnie bezsalicylanowymi. Tym razem dieta ryżowa dr Jadwigi Górnickiej. Jest to jedna z diet oczyszczających ”modne” ostatnio jelito grube.
Ogólna teoria tej „mody na jelito” mówi, że przez lata nieprawidłowego odżywiania się pojawiają się tam złogi resztek niewydalonych substancji, które gniją i zatruwają poprzez krew cały organizm, prowadząc do różnych schorzeń i uczucia ciągłego zmęczenia.
Dieta wg dr Górnickiej najbardziej wskazana jest po 40 roku życia oraz dla osób młodszych jeżeli występują u nich choroby skórne, zwłaszcza alergie. Czyli bingo – dieta również dla salicylanowców :) – szczególnie z pokrzywką…

Niestety do końca diety nie dotrwałem – zamiast 10-12 dni zrobiłem 7 dni, na dokładkę nie stosowałem natrium thiosulfuricum, gdyż nie wiedziałem czy nie jest to preparat „zabijający” salicylanowców. W zamian sporo jeździłem na rowerze, czasem po kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Dietę przerwałem po 7 dniach, bo przyszli znajomi w weekend i przynieśli fajne jedzonko, które zgwałciło moją silną wolę. Mimo to pojawiły się pozytywne skutki diety:

  • waga spadła o 4 kg,
  • mniej świstów w płucach,
  • oddychanie przez nos bez żadnych oporów,
  • lepsze ogólne samopoczucie (ale mniej energii),
  • piękne, pachnące, codzienne kupy – fuj!
Moja dieta polegała na jedzeniu na śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację gotowanego ryżu brązowego (nie białego i nie paraboiled!) lub gotowanej kaszy jaglanej z dopuszczalnymi dla salicylanowców przyprawami i co drugi- trzeci dzień z jabłkiem golden delicious. Jadłem tyle, żeby nie być głodnym, a nawet się czasem przejadałem. Gdy nie miałem dostępu do gotowanego ryżu czy kaszy to wcinałem chrupki – wafle ryżowe (krążki). Było całkiem miło i SMACZNIE. Co też ważne, nie trzeba było chodzić głodnym… :)

Oryginalny przepis na dietę z książki ”Bądź zdrowa” dr Jadwigi Górnickiej:

Dietę stosuje się przez 10-12 dni. Należy ją zacząć po kilku dniach od zakończenia kuracji Natrium Thiosulfuricum, kiedy pojawia się codzienny stolec. Polega ona na jedzeniu 3-4 razy dziennie w dowolnych ilościach gotowanego ryżu lub kaszy jaglanej. Można stosować ryż lub kaszę naprzemiennie. Gotując porcję ryżu lub kaszy co drugi dzień, przed końcem gotowania można dodać 1-2 drobno pokrojone jabłka i jeszcze chwilę gotować, aż się rozgotują. Jabłka poprawią smak potrawy. Od 5 dnia diety można także dodawać zioła, przyprawy, np. majeranek, kminek, imbir, cynamon(uwaga na salicylany!). Raz dziennie do jednej porcji ryżu lub kaszy warto dodać łyżkę zmielonego siemienia lnianego. Substancje w nim zawarte działają dobroczynnie na śluzówkę jelita.Jeśli w czasie diety ryżowej występują zaparcia, również pije się 20-proc Natrium Thiosulfuricum, co 3 dzień w ciągu 12 dni, ponieważ z koniecznym warunkiem odtrucia całego organizmu jest codzienny obfity stolec.Zalecam stosowanie tej diety co 6 miesięcy, począwszy od 40 roku życia.

ryżkolage

Fotografie pobrano z portalu zdjęć darmowych http://www.freeimages.com/

Opublikowano Leczenie i profilaktyka | Otagowano , , , , | Skomentuj

Jarski czulent ekspresowy

 Czulent w kuchni żydowskiej to bardzo wolno duszony koszerny gulasz z wołowiną, fasolą lub ciecierzycą, cebulą i kaszą jęczmienną typu pęczak. Tradycyjnie spożywany w szabat. W związku z tym, że w szabat nie wolno gotować na ogniu, czulent przygotowuje się przed jego rozpoczęciem, a następnie pozostawia w rozgrzanym piecu, aby dogotował się przez noc i był gotowy na sobotni obiad.
   Nie jest to konkretne danie, raczej starodawny przepis, znany nie tylko Żydom, który można przyrządzić na wiele sposobów – trochę tak jak bigos lub barszcz ukraiński. Danie to, pod różnymi postaciami jest znane też w Maroku – „skheena”, w Tunezji – „bekalia”, w Iraku – „thbit” i w Indiach – „chamin”. 
   Ja proponuję dziś modyfikację tego przysmaku. Modyfikacja będzie polegać na tym, że będzie to danie ekspresowe, a mimo to równie smaczne jak oryginał oraz jarskie (w tradycyjnej kuchni też jest znany w tej formie – przecież nie każdego było stać na każdy szabat zdobyć wołowinę!).

Skład:

  • 1 puszka czerwonej fasoli,
  • 1 duża cebula,
  • 1 duża marchewka,
  • 1 mały seler,
  • 1 mała pietruszka,
  • 3 łyżki oleju rzepakowego,
  • 100g kaszy pęczak,
  • 2 łyżeczki koperku suszonego,
  • garść suszonej żurawiny lub słodka gruszka,
  • natka pietruszki do przystrojenia,
  • sól, pieprz do smaku.
  • Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej

Kaszę przepłukać i ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Jeśli nie ma informacji na opakowaniu, to należy zalać ją wodą w proporcji: jedna część kaszy/ trzy części wody, osolić i gotować na wolnym ogniu, aż kasza zmięknie i wchłonie wodę.

Na patelni usmażyć pokrojoną w kostkę cebulę oraz warzywa. Podsmażyć tak, żeby cebula była słodka, a warzywa al-dente. Następnie dodać fasolę wraz z zalewą i żurawinę (żurawiny nie dodawać w wersji niskosalicylanowej), chwilę dusić, doprawić solą i pieprzem. Dodać ugotowaną gorącą kaszę, koperek i jeśli nie dodano żurawiny, to w zamian wrzucić pokrojoną w kostkę obraną gruszkę – dokładnie wymieszać.
Gotowe. Szybko, smacznie i bez salicylanów!

czulent

Opublikowano Dania główne, Przepisy, Wegetariańskie | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Zupa krem porowo- chrzanowa. Bezglutenowa i wegańska alternatywa zamiast świątecznego żurku.

W zeszłym roku popełniłem na święta wegetariański żurek bezglutenowy. Był pyszny, ale jego wadą była duża czaso- i praco- chłonność. Nie każdy ma czas i ochotę na kilka dni przed przygotowaniem zupy świątecznej bawić się z zakwasami.
Zatem w tym roku będzie ekspresowo! Pyszna zupa porowo- chrzanowa ma konsystencję żurku, składniki typowo wielkanocne, ale jest zupełnie oryginalna i niepowtarzalna. Co ważne – świetnie nadaje się do jadania na co dzień…

Skład:

    • 5 dużych ziemniaków,
    • 1 średnia cebula,
    • 1 duży por (użyłem połowę białej części i całość zielonej),
    • 6-8 łyżeczek chrzanu wieluńskiego extra, 
    • olej rzepakowy do smażenia,
    • sól, pieprz do smaku,
    • opcjonalnie jajko – jak do żurku.

Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, bezglutenowej, wegetariańskiej i wegańskiej

Umyte ziemniaki pokroić w kostkę, wrzucić do garnka i zalać zimną wodą.
Cebulę i pora obrać, umyć, pokroić w dość drobną kostkę, potem wrzucić na rozgrzaną patelnię, podsmażyć do momentu kiedy cebula będzie szklista.
Kiedy ziemniaki będą się już parę minut gotować do garnka dodać podsmażone warzywa. Doprawić. Gotować, aż ziemniaki będą miękkie.
Pod koniec gotowania dodać chrzan (najlepiej utarty korzeń lub  wieluński extra firmy Luniak bo bez konserwantów i niepotrzebnych dodatków) i zagotować. Co do ilości chrzanu, to każdy lubi inaczej, najlepiej dodawać po łyżeczce i kosztować na bieżąco…
Po lekkim „przestygnięciu”, zupę zmiksować blenderem (warto trochę odczekać żeby nie niszczyć noży blendera bardzo gorącą potrawą). 
Krem na talerzu można udekorować kawałkami pora, natką pietruszki lub szczypiorkiem. Oczywiście, jeśli ktoś nie może się obejść bez jaj, to krem przystroić też polówką lub ćwiartką jajka.
Zupa smaczna jest już zaraz po przyrządzeniu ale podana kolejnego dnia – wyśmienita!!!
Gotowe. Szybko, smacznie i bez salicylanów.

kremporchrzanm

Opublikowano Przepisy, Wegetariańskie, Zupy | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

Kasza jaglana z jabłkiem i bananem

Jeszcze raz kasza jaglana. Tak mi ostatnio posmakowała, że teraz znów ją zastosowałem do równie szybkiego i prostego, jak poprzednie dania, tyle że teraz na słodko. może być jako danie główne, ale też jako przekąska czy nawet deser – pełna dowolność… :)

Skład:

  • 2 jabłka Golden Delicious,
  • 2 banany,
  • 1 duża cebula,
  • 3 ząbki czosnku,
  • garść orzechów laskowych,
  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego,
  • 1/4 paczki (100g) kaszy jaglanej,
  • sól, pieprz do smaku,
  • ewentualnie odrobina cynamonu.

Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej i bezglutenowej.

Kaszę przepłukać i ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Jeśli nie ma informacji na opakowaniu, to należy zalać ją wodą w proporcji: jedna część kaszy/ dwie części wody, osolić i gotować (czasem mieszając) na wolnym ogniu, aż kasza zmięknie i wchłonie prawie całą wodę, potem kaszę odcedzić na sicie o drobnym oku.

Na patelni rozgrzać olej, podsmażyć cebulę i jabłka pokrojone w kostkę, dodać pokrojonego w kostkę banana. Podsmażyć tak, żeby banan się rozpadł. Dodać przyprawy (uwaga na cynamon – duża ilość salicylanów) oraz zmiażdżony czosnek, potem ugotowaną kaszę – dokładnie wymieszać i potrzymać jeszcze chwilę na wolnym ogniu. Po nałożeniu na talerz posypać danie zmiażdżonymi orzechami laskowymi.

Gotowe. Szybko, smacznie i bez salicylanów.

Zapraszam też na 
http://jedzilecz.blogspot.com/2015/03/kasza-jaglana-z-jabkiem-i-bananem.html

kaszajablbanm

Opublikowano Dania główne, Desery, ciasta, Przepisy, Wegetariańskie | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Kasza jaglana z cebulą, marchewką i pietruszką

Wpadłem do domu głodny jak wilk, nie mając żadnego pomysłu na obiad. Co tu zrobić szybkiego i smacznego jednocześnie? Kasza jaglana gotuje się dość szybko, no ale samą kaszę wcinać? W lodówce posucha przedzakupowa. Na szczęście jakieś niedobitki warzyw przetrwały i to one zagwarantowały sukces temu daniu – cebula, marchew i pietruszka :) Przypadkowo wyszło bardzo smaczne i pożywne oraz co ważne ekspresowe danie obiadowe.

Skład:

    • 2 duże cebule,
    • 1 duża marchewka,
    • 1 pietruszka – korzeń,
    • 3 ząbki czosnku,
    • 2-3 łyżki stołowe sosu sojowego,
    • 2-3 łyżki oleju rzepakowego,
    • 1/4 paczki (100g) kaszy jaglanej,
    • sól, pieprz do smaku.

Danie odpowiednie w diecie niskosalicylanowej, wegetariańskiej, wegańskiej i bezglutenowej.

Kaszę przepłukać i ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Jeśli nie ma informacji na opakowaniu, to należy zalać ją wodą w proporcji: jedna część kaszy/ trzy części wody, osolić i gotować (czasem mieszając) na wolnym ogniu, aż kasza zmięknie i wchłonie prawie całą wodę, potem kaszę odcedzić na sicie o drobnym oku.
Na patelni rozgrzać olej, podrumienić pokrojoną w piórka cebulę, dodać pokrojone w kostkę warzywa. Podsmażyć tak, żeby cebula lekko się przyrumieniła – warzywa mają być al-dente. Dodać zmiażdżony czosnek, sos i przyprawy, potem ugotowaną kaszę – dokładnie wymieszać i potrzymać jeszcze chwilę na wolnym ogniu.
Gotowe. Szybko, smacznie i bez salicylanów.

Zapraszam też na 
http://jedzilecz.blogspot.com/

kaszamarchm

Opublikowano Dania główne, Desery, ciasta, Przepisy, Wegetariańskie | Otagowano , , , , , , | Skomentuj